Następny „niegotowy na ścieżki” – tym razem dyrektor drogowców!

Spory wstyd dla Kalisza na całą Polskę. I dla mnie też, bo nie przekonałem prezydenta do dość oczywistej rzeczy. Oby ciąg dalszy sprawy był pozytywny.

Po kolei. Na podstawie opinii drogowców odrzucono nasz projekt do Budżetu Obywatelskiego, dotyczący „kontraruchu” czyli udostępnienia rowerzystom większości kaliskich ulic jednokierunkowych w obu kierunkach („Usprawnienie ruchu rowerowego na terenie Kalisza”, treść z uzasadnieniem tutaj). Projekt poparły dwa stowarzyszenia: Rowerem do Nowoczesności i Kaliska Inicjatywa Miejska.

(O samym kontraruchu można poczytać i posłuchać np. tu:
http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/kontraruch-jest-bezpieczny-50173.html,
http://rowerowalodz.pl/infrastruktura/kontraruch. W skrócie chodzi o to, że dla samochodu ulice jednokierunkowe są korzystne, bo chociaż nadkłada on drogi, to zyskuje płynność ruchu. Rower natomiast nie zyskuje nic, ma mniejszą możliwość wyboru bezpiecznej trasy, a nadkładanie drogi bardzo obniża jego sprawność. W Kaliszu zaś ulic jednokierunkowych jest bardzo dużo: tyle, co w 3-krotnie większym Lublinie.)

Na stronie BO od środy 02.09 można (nadal!) przeczytać, że zadanie odrzucono na podstawie §1 ust. 2 regulaminu, czyli jakoby nie było ono możliwe do wykonania w ciągu roku budżetowego. Gdy w poniedziałek chciałem, przed złożeniem odwołania, zobaczyć „kartę weryfikacji zadania” (załącznik do regulaminu), w ratuszu jej nie było, bo dyrektor ZDM przyniósł karty „na komisję”, a potem zabrał. Drogowcy dostarczyli je dopiero następnego popołudnia, po interwencji telefonicznej, gdy przyszedłem z gotowym odwołaniem (napisanym oczywiście w odniesieniu do §1 ust. 2 regulaminu, czyli dowodzącym, że zadanie można wykonać w rok). W odwołaniu proponowaliśmy nawet ustępstwo: wykreślenie dwu odcinków ulic, na których potrzebne by było dodanie sygnalizatorów świetlnych.

Gdy przeczytałem kartę, osłupiałem. Na pkt. 5 „Czy proponowane zadanie jest możliwe do realizacji w trakcie jednego roku budżetowego?” odpowiedź brzmiała TAK (!). Natomiast negatywnie oceniono, oprócz trafności oszacowania kosztów (bo pewnie faktycznie zaniżyliśmy je, co nie znaczy że nie mieszczą się w 510 tys.) następujące punkty:

6) Czy zadanie jest technicznie możliwe do wykonania? – NIE
7) Czy celowa jest realizacja proponowanego zadania w kontekście ustawy o finansach publicznych w zakresie gospodarności? – NIE

Mało tego. Końcowa „rekomendacja wraz z uzasadnieniem, dotycząca uwzględnienia propozycji zadania zgłoszonego do budżetu obywatelskiego” zawierała opinię, że zadanie należy poprzedzić opracowaniem koncepcji tras rowerowych dla miasta (choć jest rzekomo niewykonalne technicznie i niecelowe).

To ostatnie jest o tyle kuriozalne, że – jak pisaliśmy w uzasadnieniu projektu – kontraruch to jedna z bardzo niewielu rzeczy, jakie można zrobić dla rowerzystów właśnie gdy nie ma się jeszcze koncepcji tras. Drogowcy nie widzą problemu w budowaniu dróg dla rowerów („ścieżek”) bez takiej koncepcji, a do zmian w organizacji ruchu nagle jest im ona potrzebna. Poprawienie źle zrobionej drogi dla rowerów może oznaczać kosztowne problemy budowlane, korekta organizacji ruchu jest o wiele tańsza. Poza tym kontraruch powinien być regułą w całym mieście, niezależnie czy gdzieś biegnie ważna trasa rowerowa, czy tylko parę osób dojeżdża do domu (Radom przerobił tak wszystkie bez wyjątku ulice w niecały rok).

Oczywiście ocena punktu 6. i 7. to także kompletna bzdura. Jasne więc stało się, że dyrektor ZDM woli się ośmieszyć, niż dopuścić projekt do głosowania.

Odwołanie złożyłem takie, jakie miałem, bo czas uciekał (następnego dnia miały być drukowane karty do głosowania) ale udałem się jeszcze, z urzędnikiem, do prezydenta Sapińskiego, bo potrzebna była jego decyzja. Pan prezydent przychylił się sprawie, ale po rozmowie ze mną nie chciał jednak podjąć decyzji sam i odłożył ją do rana, do konsultacji z dyrektorem zarządu dróg.

Następnego dnia dowiedziałem się, że zadanie jednak nie pójdzie pod głosowanie, z powodu niedoszacowania kosztów i niedostatku czasu na jego ponowną weryfikację (tak przynajmniej zrozumiałem wypowiedź urzędnika). Usłyszałem za to, że (w skrócie) pan prezydent przypomniał dyrektorowi ZDM priorytety w polityce transportowej miasta oraz obiecał sam wprowadzić nasze zadanie do przyszłorocznego budżetu (spotkanie na temat szczegółów ma się odbyć w tygodniu po głosowaniu).

Choć na pierwszy rzut oka wyglądać by mogło, że dostaliśmy więcej niż chcemy, to jednak nasz projekt bezpodstawnie odrzucono i mieszkańcy nie będą mogli na niego głosować. A my pozostajemy z ustną obietnicą w sytuacji, gdy drogowcy nie wywiązują się z mniejszego zadania zeszłorocznego (a uzgodnionego z nimi jeszcze wcześniej), czyli kontrapasa na Śródmiejskiej.

Będziemy więc musieli bardzo pilnować realizacji tych obietnic. Liczymy na Wasze wsparcie!

Piotr Bocianowski
Kaliska Inicjatywa Miejska
prezes stowarzyszenia Rowerem do Nowoczesności
członek stowarzyszenia Miasta dla Rowerów

Komentarze