Zwyczaje Urzędu

Podczas trwającego konkursu na dyrektora Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu nie będzie obserwatora społecznego

Pod koniec stycznia opisaliśmy okoliczności wokół ogłoszonego konkursu na dyrektora kaliskiego teatru i wyraziliśmy swoje wątpliwości związane z krytyką zarządzania tą instytucją przez obecną dyrektor, Magdę Grudzińską. Napisaliśmy to po tym, jak Dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu odmówił spotkania z nami w tej sprawie. Ten tekst piszemy po spotkaniu, do którego doszło po ukazaniu się naszego artykułu (zostaliśmy zaproszeni do Poznania).

Jednym z naszych postulatów było uczestnictwo obserwatora społecznego w pracach komisji konkursowej. Zwyczaj ten znamy dobrze z rozmów kwalifikacyjnych na stanowiska specjalisty ds. rewitalizacji, plastyka miejskiego i dyrektora galerii miejskiej, przeprowadzonych w naszym mieście. Obserwator nie ma prawa głosu (chyba, że komisja mu go udzieli, co również zdarzało się w Kaliszu), nie relacjonuje też przebiegu prac komisji. Jego nieformalna, ale jednak obecność podwyższa standardy przejrzystości procedury konkursowej i sprzyja zachowaniu pełnej jawności działań. To plus dla organizatora konkursu i wyraz partnerskiego traktowania strony społecznej, zainteresowanej kluczowymi dla niej sprawami. Jedną z nich jest z pewnością powołanie dyrektora największej instytucji kultury w Kaliszu.

Dyrektor Mazurkiewicz nie pozostawił złudzeń, co do możliwości spełnienia naszego postulatu. Urząd nie ma tego w zwyczaju. Jeżeli raz to zrobię, to potem wszyscy będą tego chcieli – usłyszeliśmy w argumentacji. Wszyscy tzn. cała Wielkopolska. Aby zapobiec kolejnym kontrowersjom, procedura otwartego w grudniu konkursu ma zostać niezmieniona, co dotyczy również kwestii powołania obserwatora społecznego. Jednocześnie usłyszeliśmy, że w przyszłości, tj. podczas kolejnych konkursów, Urząd zastanowi się nad wprowadzeniem obserwatorów. Gorąco popieramy takie rozwiązanie. Społeczny dialog z pewnością by na tym zyskał.

Ciąg dalszy nastąpi

Wczoraj (15 lutego br.) upłynął termin zgłaszania kandydatur na dyrektora kaliskiej sceny. Zawnioskowaliśmy o pełną dokumentację, skład i regulamin pracy komisji oraz zadaliśmy pytania precyzujące kwalifikacje zawodowe kandydatów. Czekamy na pełne odpowiedzi. Skoro strona społeczna nie może obserwować prac komisji, zrobimy to, co możemy: zapoznamy się (i Państwa) z dokumentacją i przedstawimy zaproponowane koncepcje programowo-artystyczne kaliskiego teatru.

O konkursach na dyrektorów teatrów w ostatnich latach nie przestaje być głośno. Zainteresowanie nimi środowiska artystycznego, mediów i opinii publicznej jest ogromne. Procedura wyboru dyrektora w Kaliszu jest taka sama jak w Teatrze Polskim we Wrocławiu czy Teatrze im. Horzycy w Toruniu, gdzie problemy z jawnością procedur i właściwą ich interpretacją negatywnie odbijają się na kondycji tych teatrów i obnażają błędy ich organizatorów.

Jak będzie w Kaliszu? Zobaczymy.

 

Fot. Bartek Warzecha

Komentarze