Kaliskie hajlowanie

Niemal w każdym polskim mieście jest grupa jawnie działających neofaszystów i nie jest to kwestia „kilku idiotów ukrywających się w lesie”. Co gorsza, dopóki takich ludzi zaprasza się „na salony” i pozwala im się na robienie pseudopatriotycznych obchodów i pranie mózgu młodym, lepiej nie będzie.

Oto zdjęcie osób z Kalisza, stojących przy symbolu neofaszystów. Zdjęcie pochodzi z fejsbukowej strony stowarzyszenia „Kaliskich Patriotów” (zostało usunięte w profilu), a wykonane zostało w rocznicę śmierci Romana Dmowskiego.

Kaliscy Patrioci krzyż celtycki

Krzyż celtycki to międzynarodowy symbol rasizmu i ruchów supremacji białej rasy. Jeszcze do niedawna uznawano go za znak nienawiści i umieszczony był w podręczniku dla polskiej policji „Przestępstwa z nienawiści”. Podręcznik został niedawno wycofany przez MSWiA.

Na oficjalnej stronie Kurii Warszawsko-Praskiej czytamy: „Krzyż celtycki wywodzi się z wierzeń pogańskich, współcześnie nawiązują do niego neopoganie i nacjonaliści. Skinheadzi korzystają ze znaku w zastępstwie zakazanej swastyki.” Więcej o symbolice krzyża.

Internet, to takie miejsce, gdzie raz umieszczona informacja, pozostaje na wieki. Nie wszyscy się ukrywają, niektórzy umieszczają zdjęcia, które dla osób znających historię Polski budzą grozę. Poniższe zdjęcie potwierdza, że i Kalisz stał się miejscem, gdzie nie wszyscy odrobili lekcje z historii własnego narodu.

Źródło: Facebook

W kodeksie karnym istnieje zapis mówiący o tym, że propagowanie ideologii faszystowskiej i nawoływanie do nienawiści jest w Polsce zakazane. Sam krzyż celtycki nie wywołuje sankcji prawnych, ale kiedy łączy się z hitlerowskim pozdrowieniem tzw. hajlowaniem błędnie nazywanym rzymskimi salutem (w starożytnym Rzymie taki gest nie istniał, jest to wymysł hollywoodzkich filmowców), może wypełniać znamiona przestępstwa z artykułu 256 Kodeksu Karnego.

W 2009 r. Sąd Okręgowy w Opolu podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich, skazujący dwie osoby za gest wyciągniętej ręki, jaki wykonali członkowie ONR na Górze św. Anny. Sąd przychylił się do opinii biegłego Dariusza Libionki, który podczas rozprawy przed strzeleckim sądem podkreślał, że „gest skompromitował się po roku 1939” (źródło: prasa lokalna oraz  str. 31).

W Białymstoku, w 2014 r., 19-letnia kobieta i 41-letni mężczyzna, którzy hajlowali w Święto Niepodległości, otrzymali wyrok 5 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem 30 godzin pracy społecznej. Oskarżeni tłumaczyli się, że gest, który wykonali, to narodowo-katolickie pozdrowienie. Sędzia wyrok uzasadnił tym, że „ten gest w naszym środowisku, w naszej współczesności, jest jednoznacznie traktowany jako gest faszystowskiego pozdrowienia (…) Każdy przeciętny, normalny człowiek, mający przeciętne wykształcenie historyczne (…) powinien zdawać sobie sprawę, że wykonanie takiego gestu jednoznacznie propaguje faszyzm” (źródło).

Tymczasem, w Kaliszu zaprasza się na spotkanie ze skrajnym nacjonalistą Jackiem Międlarem. Pocieszające jest to, że organizatorzy nie zdołali na to spotkanie wynająć sali (brawo Kalisz!). W swój objazd po kraju, nie omijając naszego miasta, wyruszyli inni „specjaliści”. Mieliśmy już spotkanie z Stanisławem Michalkiewiczem, niedługo będzie otwarte spotkanie z Rafałem Ziemkiewiczem a następnie z Leszkiem Żebrowskim.

Najbardziej zasmuca fakt, że prezydent Kalisza, nie widzi nic niestosownego w obejmowaniu patronatem imprezy współorganizowanej przez kaliski ONR [pisaliśmy o tym], zaprasza członków ONR i „Kaliskich Patriotów” na Noworoczne Spotkanie Kaliszan, a także uzasadnia niemożność zwrotu cmentarza żydowskiego pisemnym protestem mieszkańców Kalisza, wystosowanym przez te organizacje.

 

Obrazek wyróżniający: Fot. Hans Runesson, Szwecja, 1985 (historia zdjęcia).

Komentarze